Obserwator

Obserwator

Przychodzi moment kiedy pojawia się obserwator, ta cudowna umiejętność stanięcia z boku siebie samego. Patrzysz na siebie i patrzysz na świat i wszystko jest inne choć wciąż to samo. Ludzie tacy sami a jednak inni. Widzisz ich głębiej. I widzisz siebie poprzez pryzmat tego co prawdziwe a tego co jest tylko schematem i mechanizmem przetrwania. Widzisz kiedy działasz  z automatu. A kiedy inni się kłócą to dostrzegasz że kłócą się nadbudówki ich osobowości, ich ego. Widzisz to i wszystko spowalnia, jak w zwolnionym tempie, a świat znowu jest przyjaznym miejscem, bo rozumiesz już, nie oceniasz, nie separujesz. Widzisz ludzi prawdziwymi, poza ich atrakcyjnym wyglądem, widzisz głębiej, piękniej. Widzisz to życie wokół, którego przedtem nie dostrzegałeś, choć ono tam zawsze było. Dostrzegasz energię poza rzeczami, zjawiskami, niewyczerpaną, jak niekończący się jest cykl życia. Tak proste, a zarazem tak skomplikowane. Skomplikowane, ponieważ moje ego ciągle trwa, ciągle walczy i oddziela mnie od ciebie, od świata, dzieli wszystko na ja-my-wy –oni. Moje ego zazdrości, porównuje się, kocha i nienawidzi zarazem. A momenty kiedy widzę wszystko prawdziwie są tylko przebłyskami, zwiewnymi i ulotnymi jak trzepot  skrzydeł motyla, już go nie widać, ale ja wiem że on tu był, pamiętam dokładnie to uczucie. To chwila wyrwania się z kontekstu, kiedy nie muszę się martwić, bo przecież nie ma czym.

Dodaj komentarz